18-12-2009

Miałam ciężki tydzień i nie tylko dlatego ,że zima jak zwykle zaskoczyła kierowców. Siedzę na forach do 2.00 nad ranem.Wstaję o 7.00 i dalej jak zwykle to samo co zawsze. Dzisiaj umówiłam się z Magdą w Rewirach, szarlotkowe szoty, piwo i ploteczki...potem wino i Dahl w stanie nieważkości. Nie wiem jak wyjdzie. Ale chcę spać. Potrzebuję snu i spokoju.

13-12-2009


Jeśli ktoś jeszcze nie widział, to polecam. Pan mnie zachwyca. Moje podróże też zaczynają się zawsze w wyobraźni. Jestem zawodową marzycielką...dlatego skończę jako kociara, z wózkiem pełnym butelek i puszek, w otoczeniu kotów, szczekających psów i śmierdzących fretek, mamrocząca pod nosem dziecięce sny...

i jak zwykle to samo co zawsze - japońskie kołysanki.

Pracując jako fotoedytor można nauczyć się wielu rzeczy, nie tylko odróżniania gównianego zdjęcia od dobrego. Ja na przykład poznałam wówczas zwierzątko zwane Lotokotem (Galeopterus variegatus), które od tamtego czasu stało się jednym z moich ulubionych. Według Wikipedii ssak łóżyskowy z rzędu latawców :) Wzdłuż boków ciała, pomiędzy kończynami mają obszerny fałd skórny stanowiący powierzchnię nośną, którą wykorzystują przy przeskakiwaniu lotem szybowcowym z drzewa na drzewo. Kot Jana wykazuje niezwykłe podobieństwo do tego zwierzątka. Tak samo jak ono, potrafi lotem szybowcowym pokonywać niezwykłe odległości, nierzadko z wielką szkodą dla właściciela.
Łódź nie wyszła tak jakbym sobie tego życzyła. Zwykłe lenistwo. Nawet nie było pijaństwa. Grzecznie i przykładnie. Łódzkie kluby zawiodły, łodzianie również.

Fajny jest ten kotu, nicpon z niego i lotokot

26-11-2009

Dorotka zaprosiła mnie na Camerimage w Łodzi, z braku czasu i kiełbasy, może pojadę tylko na ostatni weekend. Jest mieszkanie, Dorotka kieruje (ja jestem upośledzonym obywatelem bez możliwości prowadzenia pojazdów mechanicznych) bilety sponsoruje Panavision, pomysł wydaje się atrakcyjny. Zobaczymy.